Głos Ojca Pio nr 2 (62) marzec/kwiecień 2010

Głos Ojca Pio nr 2 (62) marzec/kwiecień 2010
W magazynie:
jest
Ocena:
5.25

nasza cena: 6.50 zł
Powiadom znajomego

Atrybuty

temat numeru
GRZECHY JĘZYKA
stron
48
format
A4
ISSN
1509-3263
cena w prenumeracie
6,00 zł
data dodania do Księgarni
19.02.2010
TEMAT NUMERU: GRZECHY JĘZYKA
 
od redakcji:

"Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało. Jeżeli przeto zakładamy koniom wędzidła do pysków, by nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jaki odpowiada woli sternika. Tak samo język, mimo że jest małym członkiem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka. Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi! Czyż z tej samej szczeliny źródła wytryska woda słodka i gorzka?" (Jk 3,2-11).
 
Kiedy czytam ten fragment listu św. Jakuba, to słowa apostoła wydają mi się nieco wyolbrzymione. Jednak gdy się dobrze zastanowić, widać, że dotykają one konkretnej sfery naszego życia, na którą nieraz nawet nie zwracamy uwagi (myśląc sobie: przecież to nic wielkiego, to tylko słowa), mimo że tak naprawdę dzieje się w niej wiele zła. Podpalamy "wielki las", a moglibyśmy tego uniknąć.
 
Dlatego cieszę się, że udało nam się przygotować na tegoroczny Wielki Post numer o grzechach języka. Niech jego lektura stanie się pomocą, by nasze słowa były jak słodka woda i jak błogosławieństwo dające życie.
 
Na nadchodzący czas świąt Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa składam wszystkim w imieniu całej redakcji najlepsze życzenia ożywienia wiary, nadziei i miłości, które rodzą się w paschalnym źródle Kościoła.
Z franciszkańskim pozdrowieniem „Pokój i dobro”
– o. Tomasz Duszyc OFMCap
w numerze m.in.:
 
Słowo zabija albo daje życie czyli o grzechach języka
z ojcem Mieczysławem Kożuchem, jezuitą, rekolekcjonistą i kierownikiem duchowym rozmawia Cezary Sękalski
 
- Jakie skutki społeczne powoduje obmowa, jeśli np. w miejscu pracy albo we wspólnocie trzy osoby obmawiają jedną?
- Przede wszystkim w grupie wzrasta napięcie, które ktoś chce zmniejszyć, obmawiając jakąś osobę. To paradoks: napięcie zaczyna obejmować innych, rodząc w nich agresję w stosunku do osoby obmawianej (najczęściej ukrytą, niewypowiedzianą, bo w zasadzie nie wiadomo, o co chodzi, gdyż ci, którzy słuchają obmowy, nie są bezpośrednio zaangażowani w daną sprawę)...
Fałsz prowokuje fałsz. Święty Alfons Liguori zadał kiedyś za pokutę pewnej plotkarce, aby w czasie drogi do kościoła rozsypała pióra z poduszki, a w drodze powrotnej je zebrała... Okazało się to niemożliwe. Słowa, które wyszły z naszych ust, zaczynają żyć własnym życiem...
 
 
 
Zwymyślany Ojciec Pio - Edward Augustyn
 
Już pierwsze oszczerstwo omal nie zrujnowało mu życia. Miał piętnaście lat i marzył, by wstąpić do zakonu. Ktoś przysłał anonim, że pobożny ministrant i kandydat na księdza uprawiał miłość z córką zawiadowcy stacji. Proboszcz nie dopuścił go do ołtarza i zagroził, że nie wystawi opinii koniecznej do przyjęcia do nowicjatu. Dopiero po kilku dniach kłamstwo zostało zdemaskowane, oszczerca ujawniony, a ofiara prywrócona do łask. Niewiele brakowało, a nie byłoby najbardziej znanego Świętego dwudziestego wieku...
 
 
 
Ks. Jerzy Popiełuszko - patron solidarności społecznej - Andrzej Kominek
  
O księdzu Jerzym Popiełuszce usłyszałem podczas pamiętnych dni po jego uprowadzeniu, gdy wszyscy wyczekiwali na wiadomość, że jednak żyje. W tym czasie miałem szczęście być na terenie parafii św. Stanisława Kostki, gdzie pracował znany kapelan "Solidarność" i gdzie odbywały się słynne Msze za Ojczyznę. Tego, co tam zobaczyłem, nie zapomnę do końca życia...
 
Zbawienie w trzy dni. Triduum paschalne - Bartłomiej Steczko
 
Podczas wielkoczwartkowej Mszy biją dzwony. Ich serca tak łomocą, że tym, którzy nie zmieścili się we wnętrzu kościoła, aż dech zapiera. Ale jeszcze tylko kilka uderzeń i zamilkną, by odezwać się ponownie dopiero w Wielką Sobotę. Zamilkną też dzwonki przy ołtarzu. Ich radosny głos zastąpi głuche klaskanie kołatek...
 
 
PRENUMERATA
 
 
 
 
 

Recenzje/Opinie o produkcie

Brak recenzji/opinii o tym produkcie

Dodaj swoją recenzję/opinię